booksall
format 125 x 195 mm
stron 312
oprawa miękka
ISBN 978-83-7278-506-0
„Kryptonim Posen” – powieść historical-fiction osadzona w zmienionych
realiach historycznych pierwszej połowy XX w. Wiosną 1939 roku
 Rzeczpospolita zgodziła się zostać sojusznikiem III Rzeszy, stąd tragiczny
wrzesień nigdy nie miał miejsca.  Armia niemiecka wraz z Wojskiem Polskim
pomaszerowała na wschód i po długich walkach pokonała Związek Radziecki.
w sierpniu 1944 roku żołnierze wracają do kraju. W Warszawie ma odbyć się
uroczysta parada na cześć zwycięstwa, jednak na sojuszu polsko-niemieckim
pojawiają się pierwsze rysy. w tym samym czasie w Poznaniu, od ciosu ostrym
narzędziem, ginie młody mężczyzna. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi
komisarz Zbigniew Kaczmarek. Szybko okazuje się, że nie jest to jedyne
zabójstwo, z którego zagadką przyjdzie mu się zmierzyć. Dziwnym trafem w
Poznaniu mordowani są przedstawiciele polskiego wywiadu wojskowego.
Kaczmarek tropi zabójcę wraz z kuzynem,   Janem Krzepkim - kapitanem
Wojska Polskiego, który właśnie wrócił z frontu.

- posłuchaj fragmentu -

Alternatywna zawartość w przypadku braku flash-a.

Krzepki jest beznadziejnie zakochany w Wilhelminie, córce polsko-niemieckiego małżeństwa. Beznadziejnie, bo narzeczonego w polskim mundurze nie akceptuje ojciec dziewczyny. Śledztwo pary Kaczmarek-Krzepki schodzi kilka razy na manowce, ale ostatecznie prowadzi ich do dramatycznej prawdy…
Wejdź w środek alternatywnej historii, wciel się w agenta wywiadu, i rozwikłaj tajemnicę zagadkowych morderstw.
Zobacz relację z Gry Miejskiej:



format 125 x 195 mm
stron 350
oprawa miękka
ISBN 978-83-7278-641-8
Marzec 1938 roku. Niemcy zajmują Austrię, w Moskwie trwają procesy pokazowe, a Poznań żyje spotkaniem Warty z sowiecką drużyną z Charkowa. I tylko komisarz Zbigniew Kaczmarek nie ma głowy do sportu. Gdy w zakładach Cegielskiego zostaje zamordowany Walery Barszcz, śledczy zaczyna podejrzewać, że do Poznania zawitała cosa nostra. Aby odkryć tajemnicę denata i zapobiec dalszym śmierciom, musi przystąpić do meczu z mordercą. Meczu, który zaprowadzi go na stadion.



format 125 x 195 mm
oprawa broszura
ISBN 978-83-7278848-1
Alternatywna historia w sensacyjnej formule!
Maj 1945 roku. III Rzesza jest hegemonem na kontynencie europejskim. Właśnie rozbiła ZSRR i okupuje Polskę.
Naziści bez skrupułów realizują plan germanizacji Europy Wschodniej. Dla Polaków oznacza to koniec ich historii nad Wisłą i Wartą. Czy mimo druzgocącej klęski są jeszcze w stanie przeprowadzić ostatnią akcję? Czy stać ich na odwet?

Ukończył studia historyczne na UAM, pracuje jako dziennikarz oraz reporter
„Gazety Wyborczej” w Poznaniu. Przez kilkanaście lat opisywał kulisy polityki,
ostatnio odkrywa tajemnice historii. Dwukrotny laureat nagrody Wielkopolskiego
Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (2001 i 2009), a także zdobywca
nagrody Prezydenta Miasta Poznania (1999). Autor zbioru reportaży "Cztery
twarze Prusaka" (2010).

Skąd wziął się pomysł na Kryptonim Posen?
Piotr Bojarski: – z moich zainteresowań historycznych, ale również z zagadnień i tematów, którymi zajmowałem się w pracy dziennikarskiej. Gdyby nie one, powieść byłaby zapewne znacznie uboższa w detale i wątki, a być może w ogóle by nie powstała. z wykształcenia jestem historykiem. Zawsze zastanawiało mnie, czy Polska miała w 1939 roku inny wybór poza bohaterską, choć straceńczą decyzją o walce z Niemcami. Niespełna dwa lata temu zrobiłem na ten temat wywiad z historykiem, prof. Stanisławem Żerko. Profesor opowiadał m.in. o tym, jak o sojusz z Polską zabiegali przed wojną naziści. A zabiegali, aż furczało – dopóki nie powiedzieliśmy im jasno „nie”. Te kulisy wielkiej polityki były jednak na tyle ciekawe i inspirujące, że naszła mnie wtedy nagła myśl: a może by „przekuć” ten temat na książkę? Na powieść, która koniecznie działaby się w Poznaniu i przedstawiała świat, który nigdy nie miał miejsca: Polskę, która nie przeżyła dramatu Września 1939 r. Moje myśli w tym kierunku zeszły się też z publicznymi wypowiedziami nieżyjącego już prof. Pawła Wieczorkiewicza z Uniwersytetu Warszawskiego, który mówił wprost: Polska powinna była przyjąć ofertę Hitlera i pójść razem na ZSRR. Być może te słowa ostatecznie sprowokowały mnie do działania. Bo moim zdaniem, sojusz z III Rzeszą wcale nie byłby dla Polski dobrym wyjściem. W 1939 r. Polska po prostu dobrego wyjścia nie miała.

Dlaczego uznał Pan, że akcja powieści powinna toczyć się akurat w Poznaniu?
- Wydaje mi się, że znam już to miasto na tyle dobrze. Ale kwestie gwarowe na wszelki wypadek konsultowałem z moją żoną – poznanianką (uśmiech). Cóż, mieszkam w Poznaniu od studiów – a więc już ponad 20 lat, wielokrotnie pisałem w „Gazecie Wyborczej” o różnych – mniej lub bardziej – znanych epizodach historii tego miasta, tu poznałem żonę, tu założyłem rodzinę – może więc jestem coś Poznaniowi winny? Takie mnie przynajmniej prześladuje uczucie… Poza tym odnoszę wrażenie, że Poznań nie jest przesadnie często obecny na kartach współczesnej literatury – zaryzykuję to określenie – popularnej. Brakuje mi na przykład współczesnych książek z wyrazistymi postaciami, odnoszących się do Poznania z lat międzywojennych. Mam cichą nadzieję, że Kryptonim, choć to powieść z gatunku historii alternatywnej, spodoba się czytelnikom i choć częściowo zapełni tę lukę. Wtedy będę zadowolony.

W posłowiu do Kryptonimu napisał Pan, że inspiracją było dla Pana wiele autentycznych postaci z poznańskiej historii.
- Tak. To w pewnym sensie jest błogosławieństwo wynikające z zawodu dziennikarza: poznajemy prawdziwe historie i ludzi, których możemy potem literacko „przetworzyć”. Wspaniałą, bohaterską postacią był Ślepy Antek – Antoni Gąsiorowski, żołnierz Armii Krajowej, który wraz ze swoją chwaliszewską „eką” podpalił w 1942 r. niemieckie magazyny wojskowe nad Wartą, za co zapłacił później życiem. Jestem pewien, że gdyby historia Polski potoczyła się tak jak w Kryptonimie, Ślepy Antek również miałby okazję wykazać się na „polu chwały”. Chciałbym, by Kryptonim zaintrygował młodych czytelników na tyle, by sami zechcieli dowiedzieć się, kim Antoni Gąsiorowski był w prawdziwej wersji dziejów.

Myśli Pan o kontynuacji przygód komisarza Kaczmarka?
- Hm... Myślę, że jest jeszcze za wcześnie, by składać poważne deklaracje na ten temat. Nie wiem przecież, jak Kryptonim przyjmą czytelnicy. Odpowiem więc na razie dyplomatycznie: nie wykluczam.
Wywiad z autorem Piotrem Bojarskim w TOK FM

Alternatywna zawartość w przypadku braku flash-a.


Kryptonim Posen - premiera powieści kryminalnej.
Materiał udostepniony przez Telewizję WTK.



Bojarski interesująco i ze znawstwem rzeczy opisuje przeniesione do 1944 r. poznańskie realia lat 30. XX w., w tym stosunki narodowościowe i społeczne. Dodaje ciekawy wątek dotyczący… polowań na czarownice, a także postać dziewczyny wzorowaną na autentycznej poznańskiej Niemce, która wstąpiła do AK. (…) Pomimo pewnych niedociągnięć, debiutancka powieść poznańskiego dziennikarza ma w sobie niezaprzeczalny urok i budzi sentyment za klimatem retro znanym z międzywojennych filmów z cyklu „W starym kinie”.
Fantastyka.wm.pl


(…) Powieść Bojarskiego zasługuje na uwagę czytelników, śmiało można, a nawet powinno polecać się ją znajomym.
Na pewno nie będą żałowali, sięgając po tę pozycję, a i czas spędzony przy niej nie uznają za stracony.
„Kryptonim Posen” to  powieść w sam raz na wiosenne wieczory, bowiem czyta się ją przyjemnie, a co więcej, jest ciekawym urozmaiceniem wśród powielanych schematów o II wojnie światowej, i dobrze, że zabrano się za inne trochę ujęcie tamtego okresu. Sądzę, że tacy pisarze, jak właśnie pan Bojarski, mają szansę podźwignąć upadającą powieść historyczną w wykonaniu polskich autorów.
Stacjakultura.pl


(…) Poznań pasuje do takich mrocznych opowieści. Nie jest to Wrocław Krajewskiego, gdzie wszystko do szpiku kości jest złe. Bojarski dba o szczegóły miasta nie przesadzając w upiększaniu jak i obrzydzaniu tego miasta. Poruszamy się więc w historycznych rejonach, które będziemy jeszcze długo pamiętać po zakończeniu lektury. (…)
Autor nie przynudza. Krążymy wokół nowej nieznanej nam rzeczywistości chłonąc ją i analizując. (…) Mocna rzecz.
Ksiazka-online.pl


(…) Każdy pisarz, który zdecyduje się osadzić intrygę kryminalną gdzieś przed II wojną światową, choćby nie wiem jak się starał, nie ucieknie od porównań z prozą Krajewskiego. Znalazł się jednak śmiałek, który podniósł rzuconą przez Krajewskiego – i wielbicieli jego powieści – rękawicę. Zaryzykować postanowił Piotr Bojarski, to jego debiut literacki.
Za sam pomysł kryminalnego historical fiction Bojarskiemu należą się brawa. z takim konceptem na półkach rodzimych księgarni jeszcze się nie spotkałem. (…)
„Kryptonim Posen” nie jest z pewnością kryminałem z najwyższej półki, ale miłośnicy gatunku, interesujący się dodatkowo historią (a zwłaszcza nie akademickimi rozważaniami „co by było, gdyby…”), powinni po niego sięgnąć.
Konflikty.pl


(…) Bojarski sprawnie rysuje obraz  przedwojennego Poznania, w czym pomaga mu niewątpliwa znajomość historii stolicy wielkopolski i ówczesnych realiów.  Wplatanie w narrację powieści historycznych  postaci i lokalnej gwary sprawia, że miejsce akcji zyskuje na autentyczności. (…)
Kryptonim Posen to świetny materiał na lekturę szkolną. Ciekawy pomysł umieszczony w alternatywnej rzeczywistości na pewno zainteresowałby szkolną  młodzież. (…)  Książka Bojarskiego, łatwa i przyjemna, może zachęcić do czytania rzesze młodych ludzi,  a to w dzisiejszych czasach jest niewątpliwie  pożądanym działaniem.
Ziemia Wschowska


Odnotowuję fakt, iż powieści wysłuchałem w postaci audiobooka. Bardzo udatnie przeczytał ją Krzysztof Gosztyła: sama przyjemność słuchać.
Klub MOrd

W powieści „Kryptonim Posen” pojawiają się esesmani, którzy zbierali dla Himmlera dane o procesach czarownic. Dowodem ich działalności jest tajemniczy zbiór dokumentów, przechowywanych w poznańskim Archiwum Państwowym. Są to tzw. kartoteki procesów o czary, które do poznańskiego Archiwum trafiły ze Sławy Śląskiej k. Wolsztyna. Znajdowała się tam w czasie wojny rezydencja szefa SS i gestapo, Heinricha Himmlera. Himmler, zafascynowany kulturą starogermańską, stworzył specjalną elitarną jednostkę: H-Sonderkommando, której zadaniem było odnalezienie i zbadanie wszystkich przekazów na temat procesów o czary.
Dziękujemy Dyrektorowi Archiwum Państwowego w Poznaniu, panu Henrykowi Krystkowi, za udostępnienie dokumentów z kartoteki procesów o czary.
Więcej informacji o tajnym komandzie i kartotekach znaleźć można w artykule Piotra Bojarskiego „Tajne komando Himmlera na tropie czarownic” opublikowanym w „Gazecie Wyborczej” 23.6.2008 r.
logo
Poniższa mapa Poznania pochodzi z 1937 roku i znaleźć na niej można ulice i zakątki opisane w powieści „Kryptonim Posen”.
Niektórym miejscom można przyjrzeć się uważniej dzięki zdjęciom dawnego i współczesnego Poznania. Na obecny wygląd miasta wpłynęły wydarzenia z ostatnich siedemdziesięciu lat: dramatyczny czas II wojny światowej, lata PRL i ostatnie - przemian kapitalistycznych. Mamy nadzieję, że miastu uda się kiedyś odzyskać dawny blask widoczny na starych fotografiach.